Weird Science

Morze Deszczów, księżycowe góry i kratery

Nasz Księżyc, będący jedy­nym natu­ral­nym sate­litą Ziemi, od zaw­sze wywie­rał olbrzymi wpływ na życie wła­ści­wie wszyst­kich orga­ni­zmów. Z fizycz­nego i bio­lo­gicz­nego punktu widze­nia nie­o­ce­nione jest sta­bi­li­zu­jące dzia­ła­nie jego masy na oś obrotu Kuli Ziem­skiej, bez czego nagłe i nie­wy­o­bra­żal­nie dra­styczne zmiany kli­matu naj­praw­do­po­dob­niej nie pozwo­li­łyby w ogóle na roz­wój życia. Dzięki gra­wi­ta­cyj­nemu oddzia­ły­wa­niu - czego widocz­nym efek­tem są obser­wo­walne gołym okiem zja­wi­ska pły­wowe - ule­gło spo­wol­nie­niu do dzi­siej­szego poziomu także tempo obrotu Ziemi. Wresz­cie, cykl księży­cowy sta­nowi dla wielu orga­ni­zmów pod­stawę regu­la­cji ryt­mów bio­lo­gicz­nych - znany jest choćby przy­kład kora­low­ców Acro­pora pal­mata, które przy­stępują do rozm­na­ża­nia zaw­sze o zmierz­chu w trzy, cztery dni po pełni.

Dla czło­wieka Księżyc jako naj­bliższe ciało nie­bie­skie - a także z powodu faktu, że glob ten posiada widoczne gołym okiem szcze­góły powierzchni - od wie­ków miał wpływ na naszą kul­turę i wyo­braźnię. Wystar­czy wspom­nieć tutaj tra­dy­cyjne kalen­da­rze wyko­rzy­sty­wane przez wyznaw­ców wielu reli­gii lub podział kalen­da­rza gre­go­riańs­kiego na mie­siące i tygod­nie. Ma to zna­cze­nie także w przy­padku świąt w Kościele Rzym­sko­ka­to­lic­kim: Wiel­ka­noc ma miej­sce zaw­sze w pierw­szą nie­dzielę po pierw­szej wio­sen­nej pełni Księżyca. Wiszący na nie­bie sierp w pow­szech­nym wyo­bra­że­niu koja­rzy się z prze­ży­wa­jącymi swoje uczu­cie zako­cha­nymi, nato­miast pełnia została zaw­łasz­czona przez mniej przy­jemne zja­wi­ska typu wil­ko­łac­twa, wam­pi­ry­zmu itp.

Obser­wa­cje naszego natu­ral­nego sate­lity należą to nie­zbyt skom­pli­ko­wa­nych i dostar­czają bar­dzo dużo satys­fak­cji. Do pod­sta­wo­wych obser­wa­cji nie są wyma­gane spe­cja­li­styczne przy­rządy: całk­o­wi­cie wystar­czy lep­sza lor­netka, nie­wielki tele­skop lub apa­rat foto­gra­ficzny z odpo­wied­nim zoo­mem.

Obser­wa­cja

kwie­cień 2019, około godziny 23:00 - Zabo­rze
warunki pod­miej­skie, umiar­ko­wany poziom zanie­czysz­cze­nia świa­tłem

Poniższa foto­gra­fia została wyko­nana jako tzw. one shot, czyli pow­stała bez wyko­rzy­sta­nia dodat­ko­wych tech­nik obra­zo­wa­nia, w szcze­gól­no­ści bez stac­ko­wa­nia. Dzięki temu jest ona zbli­żona do obrazu, który każdy z nas może zaob­ser­wo­wać np. przez lor­netkę. Zdjęcie przed­sta­wia półn­ocną część tar­czy Księżyca, a kie­runki (N, S, E, W) podano z punktu widze­nia obser­wa­tora. Foto­gra­fię o więk­szym polu widze­nia wraz z opi­sem można zna­leźć tutaj.

Ilustracja: Fot. 1 - bez opisu

Fot. 1 - bez opisu

Ilustracja: Fot. 2 - z opisem

Fot. 2 - z opisem

Morze Desz­czów (A, Mare Imbrium) jest dru­gim naj­więk­szym morzem księży­co­wym i można je z łatwo­ścią zoba­czyć gołym okiem. Na wscho­dzie sąsia­duje z nim mniej­sze Morze Jasno­ści (B, Mare Sere­ni­ta­tis), którego cha­rak­te­ry­styczną cechą jest pra­wie okrągły ksz­tałt - śred­nica tego "akwenu" wynosi około 700km. Na połud­nie od obu wspom­nia­nych obsza­rów leży Morze Opa­rów (C, Mare Vapo­rum), nato­miast poza pole widze­nia czę­ściowo wymyka się Morze Spo­koju (D, Mare Tra­nqu­il­li­ta­tis). Ku półn­ocy roz­ciąga się Morze Zimna (E, Mare Fri­go­ris). Obsza­rami podob­nymi do mórz, ale zwy­kle o mniej­szych roz­mia­rach są zatoki i jeziora księży­cowe. Przy­kła­dem pierw­szych może być Zatoka Upa­łów (F, Sinus Aestuum), nato­miast dru­gich Jeziora Snów (a, Lacus Som­nio­rum) i Śmierci (b, Lacus Mor­tis).

Bar­dzo inte­re­su­jącym ele­men­tem księży­co­wego kra­jo­brazu są oczy­wi­ście wzgórza i góry. Na przed­sta­wio­nym zdjęciu możemy z łatwo­ścią zaob­ser­wo­wać łańc­u­chy gór­skie ota­cza­jące Morze Desz­czów. Idąc od połud­nia będą to Księży­cowe Kar­paty (α, Mon­tes Car­patu), Ape­niny (β, Mon­tes Ape­ni­nus), Kau­kaz (γ, Mon­tes Cau­ca­sus), Alpy (δ, Mon­tes Alpes) i Jura (ε, Mon­tes Jura). W Alpach poło­żony jest szczyt Mons Blanc (δ1) o wyso­ko­ści około 3,6km. Nieco na północ można zoba­czyć Dolinę Alpej­ską (δ2, Val­lis Alpes), która w środ­ko­wych rejo­nach osiąga sze­ro­kość około 10km.

W oczy rzu­cają się także kra­tery ude­rze­niowe. Jedną z pięk­niej­szych for­ma­cji tego typu jest Koper­nik (1, Coper­nicu), leżący we wschod­niej czę­ści Oce­anu Burz (Oce­a­nus Pro­cel­la­rum, w więk­szo­ści poza polem widze­nia foto­gra­fii). Śred­nica dna kra­teru wynosi około 46km, a sze­ro­kość jego wału około 22km. Wyso­kość zew­nętrzna samego wału wynosi nieco ponad 1km, wew­nętrzna zaś - ponad trzy razy tyle. Zew­nętrzne zbo­cza kra­teru nachy­lone są łagod­nie. Pozo­stałe zazna­czone kra­tery to: Gay-Lus­sac (2), Era­to­ste­nes (3), Archi­me­des (4), Auto­ly­cus (5), Ari­stil­lus (6), Timo­cha­ris (7), Lam­bert (8), Pytheas (9), Pla­ton (10), Ari­sto­te­les (11) i  Eudo­xus (12).

Opi­sa­łem tu jedy­nie małą część ze wszyst­kich nie­sa­mo­wi­cie cie­ka­wych struk­tur, które można zaob­ser­wo­wać przy wyko­rzy­sta­niu łatwo dostęp­nego sprzętu. A prze­cież foto­gra­fia przed­sta­wia tylko nie­wielki frag­ment tar­czy Księżyca. Pole­cam więc, aby którejś księży­co­wej nocy zwrócić głowę w kie­runku naszego natu­ral­nego sate­lity. Wspomnę jesz­cze, że naj­ła­twiej jest obser­wo­wać szcze­góły uksz­tałt­o­wa­nia powierzchni Srebr­nego Globu w fazie sierpa, w pobliżu linii ter­mi­na­tora. Dla­czego? Myślę, że sami sobie już Pańs­two odpo­wie­dzą na to pyta­nie.

Para­me­try foto­gra­fii:

Marek Ples

Aa