Weird Science

Mgławica Meduza (IC 443)

English ver­sion is here

Gwiaz­do­zbiór Bliźn­iąt Gemini koja­rzy się przede wszyst­kim z Kasto­rem i Pol­luk­sem, dwiema jasnymi gwiaz­dami wyo­bra­ża­jącymi głowy mito­lo­gicz­nych braci. Warto też jed­nak skie­ro­wać wzrok ku obsza­rowi nieba odpo­wia­da­jącemu ich sto­pom. Znaj­dują się tam m.in. gwiazdy:Mi Gemi­no­rum (μ Gem) i  Eta Gemi­no­rum (η Gem). Pierw­sza z nich znana jest obec­nie jako Tejat, daw­niej Tejat Poste­rior, czyli Stopa Tylna. Druga nosi nazwę Pro­pus, wcze­śniej Tejat Prior, co można prze­tłu­ma­czyć jako Stopa Przed­nia.

Pomiędzy tymi gwiaz­dami roz­ciąga się inte­re­su­jący obszar Drogi Mlecz­nej. Znaj­dziemy tam między innymi obłoki gazu związane z rejo­nem H II S249, słabą mgła­wicę emi­syjną IC 444, a przede wszyst­kim Mgła­wicę Meduza, znaną astro­no­mom jako IC 443 lub Sh2-248. Na pierw­szy rzut oka jej włók­ni­sta struk­tura może przy­po­mi­nać typową mgła­wicę emi­syjną, pod­świe­tlaną pro­mie­nio­wa­niem pobli­skich gwiazd. W rze­czy­wi­sto­ści patrzymy jed­nak na pozo­sta­łość po gwałt­ow­nej śmierci masyw­nej gwiazdy.

IC 443 została odkryta dzięki meto­dom foto­gra­ficz­nym 25 wrze­śnia 1892 roku przez nie­miec­kiego astro­noma Maxa Wolfa. Obiekt znaj­duje się w odle­gło­ści około 5000-6000 lat świetl­nych od Ziemi. Roz­bieżn­ość pomiędzy poda­wa­nymi war­to­ściami wynika między innymi ze zło­żo­nej budowy tego obszaru oraz trud­no­ści z jed­no­znacz­nym okre­śle­niem wza­jem­nego poło­że­nia posz­cze­gól­nych jego struk­tur. Przy przy­jęciu tej odle­gło­ści rze­czy­wi­sta śred­nica IC 443 wynosi około 70 lat świetl­nych.

Mgła­wica Meduza jest pozo­sta­ło­ścią po super­no­wej, naj­praw­do­po­dob­niej typu II. Do takiej eks­plo­zji docho­dzi pod koniec życia masyw­nej gwiazdy, gdy w jej wnętrzu prze­stają zacho­dzić reak­cje mogące zapew­nić ciśnie­nie wystar­cza­jące do prze­ciw­sta­wie­nia się gra­wi­ta­cji. Jądro zapada się wówczas w nie­zwy­kle krót­kim cza­sie, nato­miast zew­nętrzne war­stwy zostają odrzu­cone z ogromną pręd­ko­ścią. Pow­stała fala ude­rze­niowa roz­cho­dzi się następ­nie przez ota­cza­jący ośro­dek między­gwiaz­dowy, spręża­jąc go, ogrze­wa­jąc i pobu­dza­jąc do świe­ce­nia.

Dokładny moment eks­plo­zji, która utwo­rzyła IC 443, długo pozo­sta­wał przed­mio­tem spo­rów. W zależn­o­ści od przy­jętego modelu wiek pozo­sta­ło­ści sza­co­wano na od około 3 do 35 tysięcy lat. Now­sze modele wska­zują na około 8000–9000 lat. Nie­pew­ność jest znaczna, ponie­waż IC 443 nie roz­sze­rza się rów­no­mier­nie w pustej prze­strzeni. Jej fala ude­rze­niowa napo­tyka obłoki o mocno zróżn­i­co­wa­nej gęsto­ści, przez co posz­cze­gólne czę­ści mgła­wicy roz­wi­jają się w zupełnie innym tem­pie.

Widoczny ksz­tałt IC 443 nie jest zapi­sem samej eks­plo­zji. W jesz­cze więk­szym stop­niu sta­nowi rezul­tat trwa­jącego od tysięcy lat zde­rze­nia fali ude­rze­nio­wej z nie­jed­no­rod­nym ośrod­kiem między­gwiaz­do­wym. Mgła­wica roz­wija się w regio­nie zawie­ra­jącym obłoki mole­ku­larne, neu­tralny wodór i mate­rię pozo­sta­wioną przez wcze­śniej­sze etapy ewo­lu­cji masyw­nych gwiazd. W jed­nych kie­run­kach fala może prze­miesz­czać się sto­sun­kowo swo­bod­nie, w innych zostaje gwałt­ow­nie spo­wol­niona przez gęsty gaz.

Obser­wa­cje

30.01.2025, około godziny 21:00 - Jaworzno
Warunki: miej­skie, wysoki poziom zanie­czysz­cze­nia świa­tłem

Noc oka­zała się dosyć mroźna, a niebo czy­ste, bez jed­nej chmurki. Mimo chłodu, obser­wa­cje w takich warun­kach to czy­sta przy­jem­ność - tym więk­sza, że mimo nieba roz­świe­tlo­nego miej­ską łuną, udało mi się zobra­zo­wać Mgła­wicę Meduzę (Fot.1).

Na ziem­skim nie­bie Meduza zaj­muje obszar o roz­mia­rach około 50 minut kąto­wych, a więc wyraźnie więk­szy od tar­czy Księżyca w pełni. Nie ozna­cza to jed­nak, że jest łatwym celem obser­wa­cyj­nym. Jej świa­tło jest roz­pro­szone na dużej powierzchni, a posz­cze­gólne włókna mają nie­wielką jasność powierzch­niową. W obser­wa­cjach wizu­al­nych IC 443 pozo­staje obiek­tem wyma­ga­jącym ciem­nego nieba, odpo­wied­niego fil­tra mgła­wi­co­wego oraz dużej śred­nicy tele­skopu. Znacz­nie więcej szcze­gółów można zare­je­stro­wać foto­gra­ficz­nie, zwłasz­cza przez sumo­wa­nie wielu dłu­gich eks­po­zy­cji.

Przez długi czas astro­no­mo­wie poszu­ki­wali gęstego, szybko wiru­jącego jądra gwiazdy (pul­sara), które powinno pozo­stać po super­no­wej, która dała początek mgła­wicy. Obser­wa­cje wyko­nane za pomocą tele­skopu Chan­dra dopro­wa­dziły do ziden­ty­fi­ko­wa­nia takiego obiektu na połu­dnio­wym skraju mgła­wicy. Jest to młoda gwiazda neu­tro­nowa ozna­czona jako CXOU J061705.3+222127. Roz­myta emi­sja pro­mie­nio­wa­nia X wokół tego obiektu suge­ruje kie­ru­nek jego prze­miesz­cza­nia się.

Para­me­try foto­gra­fii 1:

  • suma­ryczny czas eks­po­zy­cji: 130 minut (stack 130 kla­tek RAW po 60 s, z wyko­rzy­sta­niem kla­tek typu dark, bias i flat)
  • ISO: 800
  • tele­skop w sys­te­mie Mak­su­towa (100/1400), eks­po­zy­cja w ogni­sku głów­nym
  • zasto­so­wano filtr blo­ku­jący świa­tło miej­skie (CLS)
  • mon­taż para­lak­tyczny z pro­wa­dze­niem w osi rek­ta­scen­sji

Lite­ra­tura dodat­kowa:

Marek Ples

Aa