Weird Science

Galaktyka Kijanka

English ver­sion is here

Galak­tyki koja­rzą się zwy­kle z obiek­tami o dość regu­lar­nej budo­wie. Na foto­gra­fiach widzimy często jasne jądro, spi­ralne ramiona, poja­śnie­nia obsza­rów gwiaz­do­twór­czych albo deli­katne, roz­myte halo. Nie zaw­sze jed­nak Wszech­świat poka­zuje nam struk­tury spo­kojne i upo­rząd­ko­wane. Cza­sami mamy do czy­nie­nia z obiek­tami, których wygląd jest bez­po­śred­nim śla­dem gwałt­ow­nych oddzia­ły­wań gra­wi­ta­cyj­nych. Do tej grupy należy Arp 188, znana także jako UGC 10214 lub - bar­dziej poe­tycko - Galak­tyka Kijanka.

Kijanki żaby traw­nej Rana tem­po­ra­ria

Obiekt ten znaj­duje się w gwiaz­do­zbio­rze Smoka Draco. Jest to galak­tyka spi­ralna z poprzeczką o zabu­rzo­nej budo­wie, kla­sy­fi­ko­wana jako SB(s)c pec. Ostat­nie okre­śle­nie, „pec”, pocho­dzi od angiel­skiego słowa pecu­liar, czyli oso­bliwy. W przy­padku Galak­tyki Kijanki okre­śle­nie to jest jak naj­bar­dziej uza­sad­nione. Jej naj­bar­dziej cha­rak­te­ry­stycz­nym ele­men­tem jest długi, wąski ogon zło­żony z gwiazd, gazu i pyłu, który spra­wia, że cały obiekt rze­czy­wi­ście przy­po­mina larwę pła­zów bez­o­go­nia­stych, czyli wla­śnie kijankę.

Ilustracja
Kijanki w sta­wie

Arp 188 jest obiek­tem bar­dzo odle­głym. Jej świa­tło wędro­wało do nas setki milio­nów lat, zanim mogło zostać zare­je­stro­wane przez współcze­sne tele­skopy. Warto uświa­do­mić sobie tę skalę, bo przy obser­wa­cjach galak­tyk głębo­kiego nieba nie patrzymy jedy­nie na jakieś tam led­wie widoczne plamki świa­tła. Patrzymy w prze­szłość. W przy­padku Galak­tyki Kijanki widzimy ją taką, jaką była pra­wie pół miliarda lat temu, ponie­waż jest odle­gła od nas o około 468 milio­nów lat świetl­nych.

Ozna­cze­nie Arp 188 pocho­dzi od nazwi­ska ame­ry­kańs­kiego astro­noma Hal­tona Arpa, autora zesta­wie­nia Atlas of Pecu­liar Gala­xies, czyli Atlasu Galak­tyk Oso­bli­wych. W kata­logu tym zna­la­zły się obiekty, które wyróżn­iają się nie­ty­pową budową. Są wśród nich galak­tyki zde­for­mo­wane, oddzia­łu­jące ze sobą, połączone mostami mate­rii, posia­da­jące dłu­gie ogony pły­wowe albo wyraźnie zabu­rzone ramiona spi­ralne.

Galak­tyka Kijanka bar­dzo dobrze pasuje do takiego zesta­wie­nia. Nie jest to galak­tyka spo­kojna, trwa­jąca w sta­nie rów­no­wagi. Jej obecny wygląd jest wyni­kiem daw­nego spot­ka­nia z inną galak­tyką. Przy­pusz­cza się, że do takiego zde­rze­nia lub bar­dzo bli­skiego przej­ścia doszło około 100 milio­nów lat temu. Mniej­sza, bar­dziej zwarta galak­tyka prze­szła w pobliżu więk­szego układu, a wza­jemne oddzia­ły­wa­nie gra­wi­ta­cyjne spo­wo­do­wało wyciągnięcie mate­rii z dysku spi­ral­nego. W ten spo­sób pow­stał długi ogon pły­wowy, który jest naj­bar­dziej efek­towną czę­ścią Arp 188. Widać w nim liczne nie­bie­skie gro­mady gwiazd. Ich barwa wska­zuje na obec­ność mło­dych, gorących gwiazd, które pow­stały praw­do­po­dob­nie w wyniku zagęsz­cze­nia gazu pod­czas gra­wi­ta­cyj­nego zabu­rze­nia. Jest to więc przy­kład obiektu, w którym zja­wi­sko destruk­cyjne pro­wa­dzi jed­no­cze­śnie do pow­sta­wa­nia nowych gwiazd.

Obser­wa­cje

23.04.2026, około godziny 23:30 - Kato­wice
Warunki: miej­skie, bar­dzo wysoki poziom zanie­czysz­cze­nia świa­tłem

Poło­że­nie na nie­bie

Galak­tyka Kijanka znaj­duje się w gwiaz­do­zbio­rze Smoka, w półn­oc­nej czę­ści nieba. Spra­wia to, że z terenu Pol­ski obiekt może znaj­do­wać się dość wysoko nad hory­zon­tem, co jest korzystne pod­czas foto­gra­fo­wa­nia sła­bych galak­tyk. Nie ozna­cza to jed­nak, że jest to łatwy cel obser­wa­cyjny. Jasność wizu­alna Galak­tyki Kijanki wynosi około 14,6m, a jej roz­miary kątowe to około 3,6′ na 0,8′. W prak­tyce ozna­cza to, że nie jest to obiekt dla małych tele­sko­pów i krót­k­ich eks­po­zy­cji. Przy obser­wa­cji wizu­al­nej można spo­dzie­wać się naj­wy­żej bar­dzo sła­bego poja­śnie­nia, widocz­nego tylko w sprzy­ja­jących warun­kach i przy uży­ciu więk­szego instru­mentu. Cha­rak­te­ry­styczny ogon jest nato­miast przede wszyst­kim celem foto­gra­ficz­nym.

Mimo, że oma­wiany obiekt wymaga raczej więk­szych przy­rządów niż ten, którego uży­wa­łem owej nocy, to posta­no­wi­łem na próbę wyce­lo­wać w niego obiek­tyw tele­skopu. Nie spo­dzie­wa­łem się zoba­czyć więcej, niż tylko zgru­bie­nie cen­tralne. Ku mojemu zasko­cze­niu - cho­ciaż galak­tyka w kadrze jest sto­sun­kowo nie­wielka - to udało się zare­je­stro­wać ogon pły­wowy (Fot.1, vide powięk­szony frag­ment).

W ogo­nie Galak­tyki Kijanki znaj­dują się liczne młode gro­mady gwiazd. Niek­tóre z nich mogą zawie­rać bar­dzo dużą liczbę gwiazd, nawet rzędu miliona skład­ni­ków. Są to obiekty gorące i jasne, dla­tego na zdjęciach wyróżn­iają się nie­bie­skawą barwą. Ogon jest obsza­rem, w którym nadal zacho­dzą pro­cesy gwiaz­do­twór­cze.

Obecny wygląd Arp 188 nie będzie trwał wiecz­nie. Podob­nie jak ziem­ska kijanka z cza­sem traci ogon i prze­cho­dzi w inną postać, tak rów­nież Galak­tyka Kijanka będzie stop­niowo zmie­niać swoją struk­turę. Ogon pły­wowy nie pozo­sta­nie na zaw­sze tak wyraźny. Część mate­rii może zostać ponow­nie przy­ciągnięta przez główną galak­tykę, część roz­pro­szy się w prze­strzeni, a niek­tóre gro­mady gwiazd mogą stać się nie­wiel­kimi ukła­dami sate­li­tar­nymi.

Patrząc na Arp 188, widzimy nie tylko odle­głą galak­tykę o dziw­nym ksz­tałcie. Widzimy zapis daw­nego spot­ka­nia dwóch ukła­dów gwiaz­do­wych i chwi­lowy etap kosmicz­nej prze­miany. To, co na zdjęciu wygląda jak deli­katny ogon, jest w rze­czy­wi­sto­ści olbrzy­mią struk­turą utwo­rzoną przez gra­wi­ta­cję. Wła­śnie takie obiekty naj­le­piej przy­po­mi­nają, że nawet naj­więk­sze układy we Wszech­świe­cie pod­le­gają zmia­nie.

Para­me­try foto­gra­fii 1:

  • Canon EOS 60D
  • suma­ryczny czas eks­po­zy­cji: 100 minut (stac­ko­wane - 200x30s kla­tek light, dark, flat oraz bias)
  • ISO: 1500
  • tele­skop w sys­te­mie Mak­su­towa (100/1400), eks­po­zy­cja w ogni­sku głów­nym
  • zasto­so­wano filtr, pozwa­la­jący na zmniej­sze­nie wpływu sztucz­nego zanie­czysz­cze­nia świa­tłem i świe­ce­nia atmos­fery
  • sta­tyw: gło­wica para­lak­tyczna z pro­wa­dze­niem w osi rek­ta­scen­cji, wyju­sto­wana metodą dry­fową z wyko­rzy­sta­niem ste­row­nika wła­snej kon­struk­cji.

Lite­ra­tura dodat­kowa:

Marek Ples

Aa